PSYCHOLOGIA
Puste gniazdo
Ach, co to był za ślub! Suknia z trenem, zaambarasowany pan młody, świadkowie przestępujący niepewnie z nogi na nogę. I my, rodzice, rozgorączkowani i przejęci, czy wszystko pójdzie dobrze. Poszło. W domu zrobiło się tłoczniej. W synowej znalazłam przyjaciółkę, sojuszniczkę w tym moim męskim stadle. A potem młodzi spakowali walizki i pofrunęli na inny kontynent.
| Polecane | |||||
| |||||
![]() |
|||||
| |||||
![]() |
|||||
| |||||
![]() |
|||||
| |||||
![]() |
|||||
| |||||
![]() |
|||||
|
|||||
Porada eksperta
|
|
Maria Czubaszek
satyryk ROZMOWY PO 50. |
|
MARIA CZUBASZEK: Dobry rocznik W swoje dziesiąte urodziny postanowiłam, że bedę żyć 30, góra 35 lat. W 20-te nie trzymałam się już kurczowo tej myśli. Wprawdzie jeszcze nie wierzyłam, że życie zaczyna się po trzydziestce, ale już wiedziałam, że po trzydziestce się nie kończy. |
|
|








